Skip to content
22 lipca 2026
#News

„Miodowe lata” to najbardziej romantyczny moment w twórczości Zuty. Kolejny singiel jako zapowiedź nowego albumu.

Zachód słońca na taśmie VHS. „Miodowe lata” to najbardziej romantyczny moment w twórczości Zuty — żywe bębny, ciepłe gitary i przestrzeń w duchu The War on Drugs i Michaela Kiwanuki, z polską intymnością bliską Kaśce Sochackiej.

Drugi singiel zapowiadający nowy album artystki nominowanej do Fryderyków, ponownie produkowany przez Marcina Borsa. Piosenka o miłości jako schronieniu, gdy „cały świat pójdzie z dymem” — z ukłonem w stronę kultowego polskiego serialu. Neo-retro alt-pop na złote godziny.

Zuta o utworze:

To najbardziej romantyczne brzmienie gitary w karierze Maksiulka. Zainspirowało mnie ono do wyśpiewania nie tylko czułości, ale też wątpliwości i zawartego w naszym duecie poczucia bezpieczeństwa. W tym utworze, w stopniu większym niż kiedykolwiek wcześniej, zawiera się nasz świat, jego ułamek. Słuchacz może się po nim przejść na spacer, rozejrzeć, przyjrzeć z bliska. Pytając “jak to jest”, “czy masz na nas plan” nie oczekuję odpowiedzi. Jestem ciekawa, ale przecież nie wymagam, by druga połówka posiadała całą wiedzę tajemną, której mi brakuje. To opowieść o niesamowitej uldze jaką przynosi szczera miłość i partnerstwo.

Okładka jest zdjęciem ze ślubu artystów — Zuty i Maksa — nałożone filtrem VHS w hołdzie kultowemu polskiemu sitcomowi „Miodowe lata” z lat 90. – który para często ogląda latem. Utwór dosłownie kończy się linijką „Włączę Miodowe lata” — obraz miłości jako schronienia przed hałasem świata.

Singiel zapowiada drugi album Zuty (premiera 2027).